| Kiedy
zrobiło się ciemno, prznieśliśmy
się do pokoju z kominkiem, gdzie Hans porwał Wiesię do tańca. Tomek mu pozazdrościł
i porwał do tańca Panią Profesorową, którą nieco później odbił mu Prosiak. Tomek
podziwiany przez Basię solo tańczył "taniec z jajami", reszta uczestników
pogrążona była w mniej lub bardziej poważnym gadu-gadu. A kiedy wybiła godzina
24.00 powróciliśmy do zaplanowanego punktu programu otwierając szampana by uczcić
- co kto woli - nasze spotkanie, Święto Pracy czy też wejście Polski do Unii.
Profesor wygłosił krótką przemowę jak to pięknie... jak miło... jak to powinniśmy
sobie pomagać...A ja zazdrościłam mu jak młodo wygląda mimo upływu tych 25 lat
i jak potrafi - mimo różnicy wieku - być "jednym z nas". Chudy
przywiózł skradzioną 25 lat temu z drzwi klasy tabliczkę naszej IVd, Profesor
przywiózł kronikę naszej klasy. Wiele było śmiechu przy przeglądaniu zamieszczonych
tam zdjęć i artykułów. Słowo pisane było iście ideologiczne i wyrażało klimat
tamtych czasów.
Do tego momentu wszyscy byliśmy relatywnie trzeźwi. Nawet Skuter zachowywał
się wstrzemięźliwie, Kaśka wróciła świeżutka po kilkunastominutowej drzemce. |